Pierwszy dzień

Tak oto kończy się pierwszy dzień mieszkania samodzielnie w obcym mieście. Przypomniało mi się masę dziwnych urządzeń, które dziwnym trafem zawsze były w domu … ściereczki, gąbki, płyn do mycia naczyń, sól, pieprz, talerze, łyżki, garnki, waciki, deski do krojenia, poszewki itp. itd. Do tej pory to po prostu było. A teraz trzeba pamiętać ;)

Jutro kolejny „pierwszy” dzień. W nowej pracy – przeprowadzka wiąże się ze zmianą pracy i poszerzeniem horyzontów. Wcześniej porównywałem ceny lotów i hoteli a teraz będę porównywał ceny wszystkiego ;)

W poprzedniej pracy byłem prawie 4 lata (bez jednego miesiąca) i osiągnąłem bardzo dużo w kwestii rozwoju oraz poznawania nowych ludzi. Zyskałem przyjaciół i miałem zaszczyt pracować z jednymi z najzdolniejszych ludzi, jakich znam. Ale wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Przyszedł czas na zmianę i w ostatni piątek powiedziałem wszystkim „do zobaczenia” bo mam nadzieje, że nasze ścieżki jeszcze kiedyś się skrzyżują.

Od jutra nowa przygoda, nowe wyzwania, nowi ludzie, nowe miasto … nowe życie …

5 czerwca 2011 22:25 Grzegorz Drozd Brak komentarzy Komentuj Kategorie: Prywatne